Kazimierz Dolny – gdzie zjeść?

Podróżowanie i jedzenie w miejscowych restauracjach jest dla mnie nierozłączne. Przyjechawszy do Kazimierza, miałam już gotową listę miejsc, do których chciałam przyjść i spróbować lokalnych przysmaków. Jeśli będąc w Kazimierzu, zechcecie pójść do sprawdzonej restauracji czy kawiarni, zapraszam do przeczytania mojej relacji!

Bajgiel
Lubelska 4A, 24-120 Kazimierz Dolny

Tu wybraliśmy się na śniadanie. W menu znajdziecie dania w większości obiadowe (polskie i żydowskie), ale zgodnie z nazwą restauracji można zamówić tu również bajgle. Błażej wybrał wersję mięsną: rolada z kurczaka z gęsim smalcem, żurawiną, chrzanem i sałatką. Ja uwielbiam śniadania na słodko, dlatego zamówiłam taki z serem: ser biały z konfiturą z pomarańczy i sałatką owocową. Oba bajgle były bardzo dobre: chrupiące i świeże. Ciekawie zestawione smaki; myślę, że z taką nazwą, powinno być więcej propozycji. Bajgle są wypiekane wg rodzinnej receptury i otrzymały nawet certyfikat lokalnego produktu.To również bardzo klimatyczne wnętrze, z ciekawymi, starymi fotografiami na ścianach. Podobno w weekendy często odbywają się tu koncerty.

Kuchnia i wino
Krakowska 11, 24-120 Kazimierz Dolny

Restauracja przy hotelu Vincent, chwaląca się rekomendacją przewodnika Gault & Millau 2017. O ile kusił nas bardzo swoim wystrojem w ciągu dnia, dotarliśmy tam dopiero w godzinach wieczornych. Ja zamówiłam danie:  KURCZAK ZAGRODOWY sałata rzymska / kurki / dynia / bursztyn, Błażej wybrał: ŻEBRO WOŁOWE śliwki / czerwone wino / ziemniaki / grzyby. Od razu spodobało nam się, że dania komponowane są całościowo, wg smaków, a nie wg podziału: mięcho, ziemniaki i surówka. To od razu stawia restaurację dużo wyżej i to dzięki niebanalnym połączeniom jest tak uznawana. Menu zajął się jeden z najlepszych polskich szefów kuchni Wojciech Modest Amaro (1* Michelin). Wszystko nam bardzo smakowało, łącznie z winem od Marka Kondrata! 

U Dziwisza
Krakowska 6, 24-120 Kazimierz Dolny

Znałam to miejsce z mojej poprzedniej wizyty w Kazimierzu i oczywiście nie mogłam go tym razem pominąć! Popularna, nie tylko w środowisku artystycznym, herbaciarnia z pysznymi ciastami. Panuje tu bardzo przytulny klimat, miałam wrażenie, że czas się zatrzymał: wszędzie stare meble, stare książki i przyjemne ciepło, a z głośników płynął delikatny jazz (płyta chyba też była już stara, bo się trochę zacinała). Warto przyjść tutaj na dłużej, żeby po prostu poprzebywać, na przykład posiedzieć z ciekawą lekturą.
Na miejscu znajdziecie także sklepik, w którym można kupić gotowe mieszanki herbat.

Piekarnia Sarzyński
Nadrzeczna 6, 24-120 Kazimierz Dolny

Wybraliśmy to miejsce na śniadanie w dzień naszego wyjazdu. Zdaje się, że było jedynym, które otwierało się przed 12! Znałam miejsce głównie jako pracownię, która wykonuje chyba najpiękniejsze torty i wyroby cukiernicze na świecie! Na śniadanie zamówiliśmy: Błażej – jajecznicę na boczku – był bardzo zadowolony, ja jak zwykle na słodko – omlet z konfiturą. Mój omlet był nieco za bardzo przyrumieniony, przez co był gorzkawy, ale generalnie w porządku. Ciasta na wystawie prezentowały się tak niesamowicie, że kupiliśmy sobie po kawałku na wynos, żeby zjeść na spokojnie wieczorem w domu. Dawno nie jadłam tak pysznego ciasta! Błażeja czekoladowe wręcz rozpływało się w ustach, mojego nazwy niestety nie pamiętam, ale miało piękno pomarańczową glazurę i było równie smaczne. PS. W tym miejscu był duży wybór ciast bezglutenowych.

Kaslik
Nadrzeczna 24, 24-120 Kazimierz Dolny

Restauracja z kuchnią libańską. Jeśli słowa: falafel, hummus, baba ghanoush wywołują w Was radosne podniecenie, to jest miejsce dla Was. Dla nas też; gdybym miała jeszcze jeden dzień w Kazimierzu, z pewnością bym tam wróciła. Tak bardzo chcieliśmy spróbować różnych rzeczy, że po prostu zamówiliśmy dwa zestawy: mix grill: szaszłyk jagnięcy, shish tawuk, jagnięca kafta oraz talerz wegetariański: hummus, moutabbal (pasta z grillowanego bakłażana)d, tabbouleh, warak inab (liście winogron nadziewane farszem z ryżem, pomidorami i świężą natką pietruszki), falafel, batata harra (to smażone ziemniaczki). Czekając na zamówione dania dostaliśmy czekadełko w postaci pysznych oliwek, a do obu talerzy przyniesiono nam jeszcze pszenne pity. Jedzenie było bardzo smaczne, w środku jest bardzo klimatycznie, a tematyczna muzyka jest tego idealnym dopełnieniem. Jeśli lubicie słodkie smaki, to koniecznie zamówcie jellab! To napój daktylowy mieszany z wodą różaną z dodatkiem orzechów pinii, nerkowca i pistacjami. To mój absolutny numer jeden!

W planach mieliśmy jeszcze sprawdzenie restauracji „U Fryzjera” na śniadanie, ale w tygodniu otwiera się dopiero o 12 oraz klubojadalni „Przystanek Korzeniowa”, która była zamknięta na cztery spusty, na co nie znaleźliśmy żadnego wytłumaczenia.

Podsumowując, brakowało mi większego wyboru miejsc z lżejszymi i bardziej nowoczesnymi propozycjami w menu. Ponieważ nie przepadamy za ciężką, polską kuchnią, nie mieliśmy zbyt dużego wyboru. Mam nadzieję, że moje polecenia pomogą znaleźć Wam idealne miejsce na pyszny posiłek! Koniecznie dajcie znać w komentarzu!

 

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *