7 kroków tworzenia kolekcji, czyli jak wygląda praca projektanta mody

 


Dostaję wiele pytań o to jak wygląda praca projektanta. Projektowanie ubioru to w tej chwili bardzo modny [!] kierunek studiów, ale dla wielu wciąż pozostaje tajemnicą co dokładniej ten projektant robi. Oczywiście każdy ma własny styl pracy, choć jeśli pracuje się dla większej marki odzieżowej, często jest mu on narzucany przez korporację. Ja właściwie już na studiach wypracowałam sobie swoje podejście i bardzo je sobie cenię. Ponieważ tworzę własną markę odzieżową, samodzielnie steruję czasem realizacji poszczególnych etapów. Moje kolekcje powstają powoli i zgodnie z wizją wynurzają się kolejne projekty. Zasada „slow fashion” jest mi bardzo bliska: poświęcam wiele uwagi, żeby każdy projekt był dopracowany. Wszystkie ubrania powstają na miejscu, w Warszawie, z odpowiednią dbałością o detale.

Poznajcie siedem kroków tworzenia kolekcji:
1. Research:

Żeby zrobić kolekcję trzeba najpierw znaleźć temat. Często jest tak, że to nie ja szukam tematu, tylko to on znajduje mnie. Np. już teraz wiem jaka będzie moja -następna – jesienno-zimowa kolekcja, ale to musi jeszcze zaczekać. W pierwszym etapie tworzenia poszukuję detali takich jak konkretne rozwiązania konstrukcyjne. Oglądam dużo fotografii, filmów, przyglądam się ludziom na światowych ulicach i słucham nowej dla mnie muzyki. Zainspirować może wszystko, dlatego trzeba mieć oczy i uszy szeroko otwarte!

2. Stworzenie moodboardu:

Wybieram ze wszystkich inspiracji te najciekawsze, które najsilniej na mnie działają i zbieram je na komputerze do jednego folderu. Ponieważ robię swoim telefonem mnóstwo zdjęć i tam również jest wiele wartościowych dla mnie informacji, muszę wszystko zgromadzić w jednym miejscu. Czasami tworzę też ukryte tablice na Pintereście i, wierzcie mi, że potrafię to wszystko przeglądać godzinami… 🙂 Ważna jest dokładna segregacja, ponieważ często wracam do moodboardów w kolejnych etapach pracy nad kolekcją.

3. Pierwsze rysunki, poszukiwanie materiałów, dodatków krawieckich:

Uwielbiam tę część kiedy na zupełnie białych kartkach powoli coś się pojawia, a przez szukanie odpowiednich materiałów zaczynam ten projekt wyobrażać sobie w trójwymiarze. Muszę mieć wtedy spokój i bardzo świeżą głowę, bo chłonę wszystkie inspiracje jak gąbka i przetwarzam je na ubrania 😉

4. Wybór spośród rysunków tych najważniejszych i najlepszych projektów:

Na tym etapie zaczynam widzieć kolekcję jako całość. Wybieram najlepsze i najciekawsze moim zdaniem projekty. Muszę jednak mieć z tyłu głowy koszty materiałów, ponieważ uwielbiam jedwab, ale ten – jak się pewnie domyślacie – jest jednym z droższych surowców 🙂 To często długi proces, ale też najbardziej twórczy.

5. Wybór materiałów: ponowna wizyta w hurtowni, kontakt z dystrybutorem:

Wizyta w hurtowni tkanin to jak wejście do sklepu z kolorowymi cukierkami! Przyciąga mnie wszystko i naprawdę potrafię tam spędzić długie godziny. Dlatego zwykle jeżdżę sama – nikt by tam ze mną nie wytrzymał! 😉 Po wstępnej selekcji na podstawie próbek, każdy materiał trzeba dotknąć i sprawdzić pod względem jego jakości, połysku, rozciągliwości.

6. Pierwsze odszycia, korekty, zmiany:

Ten moment, kiedy po spotkaniu z konstruktorem i omówieniu projektów odbieram swój model odszyty, jest bezcenny! Osobiście noszę pierwsze sztuki i sprawdzam ich wygodę (to dla mnie najważniejsze), użytkowość, układanie się materiału w ruchu… Jeśli trzeba, wprowadzamy poprawki: dokładamy kieszenie, zwężamy albo poszerzamy, zmieniamy rodzaj szwu albo kolor guzików. Zdarza się też, że model od razu jest idealny!

7. Jeśli wszystko się powiedzie, kolekcja skończona:

Uff! Koniec! Kolekcja wisi na moim wieszaku, czekam na Wasze zamówienia i… myślę o kolejnej kolekcji! 😉

>>> <<<

Trudno określić który etap tak naprawdę trwa najdłużej, to chyba zależy od kolekcji: czasami formy ubrań układają mi się przed oczami jako pierwsze i dłużej szukam odpowiednich tkanin. W innych przypadkach najpierw mam odpowiednią tkaninę, a potem dłużej pracujemy nad finalnym odszyciem.

Jeśli macie jakieś pytania w tym temacie – chętnie odpowiem! 🙂

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *